FOTO

Wywiad z Przemkiem Worwą - trenerem mentalnym

Przemek Worwa do drużyny dołączył  w grudniu przed meczem z Energą MKS Kalisz i pracował z zespołem także w styczniu i śmiało można powiedzieć, że także dołożył cegiełkę do sukcesu jakim było utrzymanie. Łapcie wywiad z Przemkiem w którym opowiada o współpracy z zawodnikami i sztabem Sandra SPA Pogoni Szczecin.

Pracowałeś w tym roku z naszą drużyną. Na czym w ogóle polega praca trenera mentalnego?

Psychologia sportu mówi, że na jakość wykonania w sporcie składają się cztery elementy: umiejętności sportowe, siła i motoryka, taktyka i siła mentalna. W dużym skrócie chodzi o to, żeby sportowiec mógł pokazać pełnię swoich umiejętności, żeby umiał w jak największym stopniu wykorzystać swój potencjał.

Jak to wyglądało w przypadku naszej drużyny?

Pracowałem z zespołem na przełomie pierwszej i drugiej rundy. Trzeba przypomnieć, że z różnych powodów pierwsza część sezonu nie była dla drużyny dobra. Brakowało zwycięstw, brakowało punktów. Nikt nie miał wątpliwości co do umiejętności sportowych zawodników, drużyna była dobrze przygotowana motorycznie. Musieliśmy poszukać rezerw w sferze mentalnej.

Na czym się skupiliście?

Wraz z każdym kolejnym meczem bez zwycięstwa rosła w zespole presja, coraz większą rolę odgrywały emocje. Staraliśmy się wspólnie zrozumieć jak to się dzieje, jak sobie z tym poradzić. Rozmawialiśmy jak wyjść z tej sytuacji, gdzie ja pokazywałem chłopakom nieco inną perspektywę niż znali do tej pory a oni w tym szukali co będzie dobre dla nich i co mogą wdrożyć w treningu, w meczu.

Wyniki przyszły bardzo szybko bo po Waszej pracy były bardzo dobre mecze u siebie z Kaliszem i wyjazdowy w Głogowie. I wreszcie były punkty.

Bo jak mówiłem to jest bardzo dobra drużyna i nikt tu nie musiał uczyć się piłki ręcznej. Po prostu uczyliśmy się nieco inaczej na nią patrzeć.

Powiesz jakie stosowałeś techniki?

Nie mogę. Tajemnica moja i szatni

To przynajmniej powiedz czy pracowałeś z całym zespołem czy indywidualnie?

Przede wszystkim z zespołem. Musieliśmy wyjść z tej sytuacji jako zespół. Równocześnie były też indywidualne rozmowy bo każdy zawodnik jest inny i w tym też szukaliśmy przestrzeni do tego żeby pójść do przodu.

Jak widać skutecznie bo druga część sezonu była dla zespołu dużo lepsza.

Bardzo się z tego cieszę. Olbrzymia w tym zasługa trenerów bo dali mi wolną rękę w działaniu i przede wszystkim zespołu. Zostałem bardzo dobrze przyjęty, zespół chciał ze mną pracować i przede wszystkim każdy chciał poszukać czegoś dla siebie. Tylko w ten sposób mogliśmy zrobić razem coś fajnego.