FOTO

Sroga lekcja od wicemistrza Polski Orlen Wisły Płock

Szczypiorniści Orlen Wisły Płock nie pozostawili złudzeń zawodnikom Sandra SPA Pogoni i pewnie pokonali szczecinian 33 – 17. Mecz rozstrzygnął się tuż po przerwie, kiedy niemoc gospodarzy wykorzystali podopieczni Piotra Przybeckiego, a na jedną bramkę Dawida Fedeńczaka płocczanie odpowiedzieli 10 golami.

Przed spotkaniem wiadomo, że zespoły wystąpią w osłabionym składach, ale jedna nieobecność w protokole w tabeli gospodarzy zaskoczyła. Do kontuzjowanego Mateusza Zaremby dołączył także Arkadiusz Bosy, który zmagał się z problemami żołądkowymi.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy po bramce z karnego Jakuba Radosza wyszli na prowadzenie 3-1, jeszcze w 10 minucie szczecinianie prowadzili 5 -4 i jak się później okazało do końca meczu podopieczni Piotra Frelka więcej o choćby jedną bramkę już nie mieli. W 19 minucie na tablicy widniał wynik 8 – 10, by na przerwę schodzić z przewagą 7 oczek.

O 18 minutach drugiej części spotkania szczecinianie pewnie chcieliby jak najszybciej zapomnieć, jednak w perspektywie czasu można traktować ją wybitnie szkoleniowo. Od stanu 9 – 16 w 30 minucie w 48 zrobiło się już 10 – 26. Na szczęście przez ostatni 12 minut szczecinianie zdołali się podnieść po prawie nokautującym ciosie, rzucili kilka efektownych bramek i ostatecznie przegrali 17 – 33. Za tydzień szczecinian czeka Puchar Polski w Gorzowie, a na parkiet przy Twardowskiego wrócą w niedzielę 4 lutego o godzinie 16:00.

 

Sandra Spa Pogoń: Teterycz, Bartosik, Zapora - Radosz 3, Wąsowski 2, Bereżny 1, Krupa 2, Biernacki 1, Jońca, Jedziniak 3, Krysiak 2, Gryszka, Fedeńczak 3.

Orlen Wisła: Morawski, Borbely - Daszek 3, Duarte, Krajewski 3, Racotea 3, Ghionea 6, Piechowski 1, T. Gębala 3, Tarabochia 2, Olkowski 1, M. Gębala 3, Sowul 3, De Toledo 5.