FOTO

Sandra SPA Pogoń wraca z Kalisza z jednym punktem

Szczypiorniści Sandra SPA Pogoni po bardzo emocjonującym meczu zremisowali w regulaminowym czasie gry z Energą MKS Kalisz 22 – 22. Niestety w rzutach karnych lepsi okazali się gospodarze, którzy zdobyli 2 punkty.

Gatunkowo sobotnie spotkanie nie miało aż takiego znaczenia. Zarówno szczecinianie jak i drużyna z miasta, gdzie narodziła się piłka ręczna zagrają ze sobą jeszcze raz w rozgrywkach o utrzymanie się w PGNiG Superlidze, która rozpocznie się 17 kwietnia. Wydarzenia na boisku, jednak nie odzwierciedlały meczu o nic.

Spotkanie lepiej zaczęli goście, prowadząc w 9 minucie już 3 – 1.  Duża w tym zasługa Sebastiana Zapory, który w krótkim odstępie obronił 2 rzuty karne. Strzelecki impas przełamał jeden z lepszych aktorów sobotniego widowiska Bartosz Wojdak. W 13 minucie był remis, jednak później ponownie szczecinianie odskoczyli na 3 bramki. Przewaga 2 – 3 bramek utrzymywała się praktycznie do końca pierwszej połowy, jednak ostatnie fragmenty meczu nie należały do najlepszych w wykonaniu podopiecznych Rafała Białego i Sławomira Fogtmana. W bramce 2 razy górą z rzutów karnych był Łukasz Zakreta, a tuż przed końcem pierwszej odsłony rzutem na pustą bramkę wynik ustalił Michał Bałwas.

Drugą połowę od bramki rozpoczęli kaliszanie i jak się okazało było to pierwsze i jedyne prowadzenie w regulaminowym czasie gry. Chwilę później wyrównał Dmytro Horiha i scenariusz powtórzył się z pierwszej połowy. Szczecinianie ponownie osiągnęli 2 – 3 bramkowe prowadzenie, jednak nie potrafili postawić kropki na i powiększając przewagę, a były ku temu okazje. W 46 minucie Sandra SPA Pogoń prowadził 19 – 16 grała w przewadze i przytrafił się 8 minutowy przestój. Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania dopiero w 57 minucie, kiedy grali w podwójnej przewadze. Na minutę przed końcem bramkę z karnego zdobył Michał Drej, a na tablicy widniał wynik 22 – 22. Każdy z zespołów miał jeszcze okazję na przeprowadzenie decydującej akcji. Szczecinianie zgubili piłkę w ataku, a gospodarze rzucili ze skrzydła nad bramką. W rzutach karnych górą był Łukasz Zakreta, który powstrzymał rzuty Dawida Krysiaka i Dmytro Horihy.

W Sandra SPA Pogoni najlepszy na boisku był wracający po kontuzji Mateusz Zaremba, a w Kaliszu Reprezentant Polski Maciej Pilitowski. Meczu do szczęśliwych na pewno nie zaliczą Wojciech Jedziniak, który w 10 minucie zszedł z boiska z kontuzją stawu skokowego, Arkadiusz Bosy oraz w drużynie gości Michał Bałwas, który z parkietu pojechał prosto na prześwietlenie kości piszczelowej do szpitala.

Już za tydzień na własnym parkiecie szczecinianie zmierzą się z SPR Stalą Mielec.

Energa: Zakreta - Pilitowski 6, Wojdak 4, Bałwas 3, Czerwiński 3, Drej 3, Kniaziew 2, Krycki 1, Adamczak Pi., Adamczak Pa., Bożek, Grozdek, Misiejuk.
Karne: 2/4.
Kary: 12 min. (Misiejuk - 6 min., Wojdak - 4 min., Bożek - 2 min.)

Pogoń: Zapora, Bartosik - Zaremba 7, Rybski 4, Bosy 3, Horiha 3, Krysiak 3, Krupa 1, Wąsowski 1, Biernacki, Jedziniak, Matuszak.
Karne: 3/5.
Kary: 6 min. (Wąsowski, Horiha, Zaremba - po 2 min.)

Czerwona kartka: Krzysztof Misiejuk (MKS, 34. min - gradacja kar)