FOTO

Sandra SPA Pogoń triumfuje w Mielcu

Szczypiorniści Sandra SPA Pogoni przywieźli do Szczecina bardzo cenne 3 punkty, które mocno przybliżyły podopiecznych Rafała Białego i Sławomira Fogtmana do utrzymania się w PGNiG Superlidze. Sandra SPA Pogoń wygrała w Mielcu 27 – 25.

Szczeciński zespół do spotkania przystąpił prawie w komplecie. Kontuzjowani w spotkaniu z Zagłębiem Lubin Paweł Krupa i Wojciech Jedziniak usiedli na ławce rezerwowych, choć kapitan drużyny już w spotkaniu z Energą MKS Kalisz pojawił się na boisku. Zabrakło maturzystów Wojciecha Jońcy i Konrada Mroza. Wśród gości w dalszym ciągu kontuzjowani są Łukasz Janyst, Tomasz Grzegorek, Marcina Miedziński i Daniel Dutka.

Lepiej w mecz weszli goście, którzy po bramkach Patryka Biernackiego i Dmytro Horihy prowadzili 2 – 0. W 10 minucie było już 5 – 2. Chwilę później gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania, jednak dwóch rzutów karnych nie wykorzystali podopieczni Michała Przybylskiego. Pierwsza część meczu toczyła się pod dyktando Sandra SPA Pogoni, a decydowała przede wszystkim kapitalna defensywa, która od pewnego czasu staje się wizytówką drużyny. Ostatecznie do przerwy goście schodzili z dwubramkową przewagą prowadząc 12 – 10.

Druga część spotkania rozpoczęła się od trafienia Piotrka Rybskiego, wychowanek Stali Mielec, grający obecnie w barwach szczecińskiej siódemki okazał się katem miejscowych. W całym spotkaniu zaliczył 7 bramek, a co jedna to piękniejsza. Mielczanom w 34 minucie po trzech bramkach z rzędu udało się doprowadzić do wyrównania, jednak później do głosu doszli szczypiorniści Sandra SPA Pogoni. Dzięki fantastycznej grze w obronie, wspieranej udanymi interwencjami Mateusza Gawrysia szczecinianie w 46 minucie prowadzili już 21 – 15.  Trener drużyny gospodarzy widząc, że zwycięstwo wymyka się spod kontroli zmienił szeregi obronne odcinając wyróżniających się zawodników Pawła Krupę i Piotra Rybskiego. Manewr okazał się bardzo skuteczny. W poczynaniach Sandra SPA Pogoni zapanował lekki chaos, mielczanie zniwelowali w pewnym momencie różnicę do dwóch bramek, jednak dzięki dobrej postawie w bramce Sebastiana Zapory i rzutom Dawida Fedeńczaka, Piotra Rybskiego i Dmytro Horihy podopieczni Rafała Białego i Sławomira Fogtmana mimo nerwowej końcówki przypieczętowali triumf ostatecznie wygrywając 27 – 25. W kolejnym meczu Sandra SPA Pogoń 8 maja o godzinie 18:30 w hali przy ulicy Twardowskiego zmierzy się z Arką Gdynia.

Sandra SPA Pogoń – Zapora, Gawryś – Rybski 7, Fedeńczak 4, Zaremba 3, Biernacki 3, Horiha 3, Krupa 3, Bosy 2, Krysiak 2, Matuszak, Wąsowski