FOTO

NMC Górnik Zabrze zdobył halę przy Twardowskiego

Podopieczni Marcina Lijewskiego odnieśli bardzo cenne zwycięstwo pokonując Sandrą SPA Pogoń 31 – 26. Klasą samą dla siebie był Martin Galia, który w pewnym momencie bronił z blisko 60 % skutecznością.

Górnik Zabrze jest pierwszym zespołem, który w tym sezonie wygrał w wysłużonej hali przy ulicy Twardowskiego. Co prawda szczecinianie przegrali z tuzami PGNiG Superligi Orlen Wisłą Płock i PGE VIVE Kielce, ale było to w Netto Arenie.

Faworytem meczu byli zabrzanie i to oni nadawali ton grze przez pierwsze 20 minut. Szczecinianie nie chcieli pozostawać dłużni, ale mimo, że grali naprawdę nieźle w ataku to w bramce nie do przejścia był stranieri Martin Galia. Czeski golkiper w pierwszym kwadransie miał ponad 60 % skuteczności. W 20 minucie od stanu 7 – 11 dla podopiecznych Marcina Lijewskiego, trener Rafał Biały postanowił zmienić system obrony, a w ataku spróbował grać 7 na 6. Efekty przerosły najśmielsze oczekiwania. Zabrzanie nie zdobyli żadnej bramki, a szczecinianie 6 i prowadzili do przerwy 13 – 11.

W drugiej części meczu trener gości Marcin Lijewski odwdzięczył się takim samym zagraniem i obydwa zespoły grały w ataku 7 na 6, ale rozwiązania były zupełnie inne. Zabrzanie częściej dogrywali do koła, natomiast szczecinianie raz po raz punktowali z drugiej linii, a brylował w tym zwłaszcza kapitan Paweł Krupa. W 48 minucie przy podwójnym osłabieniu i remisie na tablicy wyników, goście wygrali ten okres gry 2 – 0 i był to jeden z decydujących losów spotkania. Sandra SPA Pogoń już nie potrafiła się pozbierać i mimo walki do ostatnich sekund przegrała 26 – 31.

Sandra Spa Pogoń Szczecin – NMC Górnik Zabrze 26:31 (13:11)
Sandra Spa Pogoń: Gawryś 1, Terekhov – Wąsowski 5, Horiha 3, Krupa 7, Bosy 1, Biernacki 1, Krysiak, Matuszak 3, Rybski 3, Fedeńczak 2. Trener: Rafał Biały
Kary: 4 minuty (Horiha, Biernacki)

NMC Górnik: Galia – Bondzior 2, Daćko 5, Bis 1, Tomczak, Sićko 6, Łyżwa 2, Sluijters 8, Czuwara 1, Pawelec, Buszkow 2, Gogola, Kondratiuk 4. Trener: Marcin Lijewski
Kary: 10 minut (Bis 2, Sićko 2, Kondratiuk)